Cze 12

niespodziankaDzisiejszy dzień upłynął zupełnie inaczej niż się tego spodziewałam. Nie oznacza to jednak, że było gorzej, wręcz przeciwnie. Kompletnie inaczej wyobrażałam sobie zakupy, które mieliśmy z mężem zrobić po pracy. Zwykłe market, trochę jedzenia, parę rzeczy z chemii domowej. Nic nowego. Gdy jednak mąż przyjechał do mnie po pracy okazało się, że wymyślił pewną instalację do zrobienia w domu. Miała to być taka mała niespodzianka. Kompletnie nie umiałam się domyślić, co on tak naprawdę planuje. Wiedziałam jedynie, że jedziemy najpierw do sklepu budowlanego po systemy GK i jeszcze parę innych rzeczy. Do samego końca trzymał mnie w niepewności. W domu już zaczął coś tam robić, ale oczywiście nie mogłam wchodzić do pokoju w tym skrzętnie tworzył swoje małe dzieło. I tak upłynął cały dzień. Wieczorem nie mogłam się doczekać, co tak naprawdę robi. Próbowałam podejrzeć, podpytać, ale stwierdził, że dowiem się, jak tylko będzie gotowe. Z tego, co do tej pory powstało nie umiem wymyślić, co to ostatecznie ma być… czekam i czekam…. Macie jakiś pomysł?

Komentowanie wyłączone.